Z odejściem Ryszarda Kargera kończy się pewna epoka. Epoka ciężkiej pracy, trudnych decyzji ale również błyskotliwych sukcesów. Epoka budowy polskiej floty.

Twoi przyjaciele Ryszardzie, pragniemy, by te dokonania, których byłeś autorem nie odeszły w zapomnienie. By w pamięci pozostało, że rosła morska Rzeczypospolita. Że polska bandera docierała do najdalszych zakątków globu, że splendor polskiej floty spływał nie tylko na nas marynarzy; on obejmował całą społeczność.

Ryszardzie, Twoją Rodzinę i Przyjaciół przytłoczył żal. Żal i smutek. Ale pozostawiłeś nie tylko żal. Pozostawiłeś pamięć o prawym człowieku i patriocie.

Pragniemy, by pamiętano o kilkunastoletnim chłopcu walczącym w Powstaniu Warszawskim, którego, po przegranej walce, osadzono w obozie.

A po wojnie krok po kroku maszerowałeś żeglugowym szlakiem. Poświęciłeś krajowi swoją wiedzę, trud i trudne zawodowe decyzje.

Ty przeprowadziłeś akcję antyczarterową, która pozwoliła armatorowi zakupić – za naprawdę niską cenę kilkanaście statków, które dały początek budowie wspaniałego przedsiębiorstwa.

Wiemy Ryszardzie, że mimo oporu współpracowników, otworzyłeś szlak do portów zachodniej Afryki. Linia zachodnioafrykańska jest aktualnie chlubą i wizytówką przedsiębiorstwa Euroafrica.

Pamiętam jak witałeś premiera Szwecji słowami „The seas unit nations – morza łącza narody”. Wypowiedziałeś te słowa na promie „Gryf” w inauguracyjnym rejsie ze Świnoujścia do Ystad. Linia, którą stworzyłeś okrzepła. Przynosi armatorowi wymierne korzyści i prestiż.

Szanowaliśmy i podziwiali, Ryszardzie, Twój talent menadżerski i wizję, która pozwoliła w okresie jednego pokolenia zbudować – co podkreślamy – jedno z największych na świecie przedsiębiorstw żeglugowych, Polską Żeglugę Morską.

PŻM zapewniła pracę kilku tysiącom pracowników. I tym co na morzu i tym na lądzie.

Przyjaciele Twoi podkreślamy, że stworzona przez Ciebie firma wykształciła kadrę żeglugowców, kapitanów, marynarzy znanych w Polsce i za granicami kraju.

I tak od 1942 roku, kiedy wstąpiłeś do Armii Krajowej, do przejścia na emeryturę, swoje obowiązki zawodowe i obywatelskie wykonywałeś z godnością i pełnym zaangażowaniem.

Miasto, które jest siedzibą stworzonego przez Ciebie przedsiębiorstwa, doceniło Twoje zasługi nadając Tobie tytuł Honorowego Obywatela Szczecina.

My kapitanowie podziękowaliśmy Tobie Ryszardzie najładniej jak umieliśmy. Zostałeś honorowym członkiem elitarnego Klubu Kapitanów Żeglugi Wielkiej.

Twoja aktywność na rynku europejskiej żeglugi została pozytywnie odnotowana. Dosłużyłeś się tytułu Konsula Honorowego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Twoi następcy – dzieci i wnuki będą kontynuować, pielęgnować i rozwijać Twoje – już prywatne – dzieło przedsiębiorstwo GAC Poland.

My, Twoi przyjaciele, dumni jesteśmy z naszej wspólnej pracy i trwamy w przekonaniu, że zawsze byłeś wierny biało-czerwonej banderze. I to nas łączy.

Zbigniew Sak