Gdy Polak lub Polka mają jakiś problem … to się nim, pospolicie mówiąc, gryzą.   Jedni rozmawiają z przyjaciółmi, inni milczą pijąc dużo alkoholu, jeszcze inni wybierają sporty ekstremalne. Wielu wyznaje zasadę, że to samo przejdzie. Niewielu szuka pomocy u specjalisty. Syndrom twardziela przyrósł do nas i jest obowiązującą maską. Trzeba też wspomnieć o drugiej stronie medalu – ostracyzmie społecznym. Dla wielu ludzi (niestety także wykształconych) ten kto chodzi do psychiatry to często potocznie mówiąc czubek lub świr.

        Swoje kłopoty rodzinne, w pracy czy wydarzenia, które uznajemy za życiowe porażki staramy się rozwiązać sami. W ciszy czterech ścian, w czasie bezsennych nocy i w wolnych chwilach w dzień myślimy co z problemem zrobić, często bagatelizujemy go, a on tymczasem narasta. Kiedy uchylimy rąbka tajemnicy w rozmowie z najbliższymi, gdy usłyszymy, że może trzeba po radę pójść do psychologa  lub psychiatry – natychmiast pojawia się słowo: NIE. Bo to źle wygląda. Bo nic mi nie dolega. Co by pomyśleli o nas znajomi i rodzina? Wersja pierwsza: otoczenie pomyśli, że jestem słaby czy nieudolny, albo niedojrzały, bo kto to widział (oprócz oczywiście amerykańskich filmów), by ze swoimi, intymnymi, osobistymi sprawami iść do specjalisty, w końcu obcego człowieka. Wersja druga: boimy się, że jeśli przyznamy się przed kimś bliskim, że byliśmy już u psychiatry to on popatrzy na nas, delikatnie mówiąc, z dużym dystansem.

      Działające w Szczecinie Stowarzyszenie „Czas. Przestrzeń. Tożsamość” realizuje projekt pt. "Ocena kondycji psychicznej" realizowany pod hasłem „Miej to z głowy”. Projekt jest realizowany w ramach Narodowego Programu Zdrowia – Profilaktyka problemów zdrowia psychicznego i poprawa dobrostanu psychicznego społeczeństwa. Został rozpoczęty w 2017 i będzie trwał  do końca  2018 roku.

     - Zdrowie psychiczne Polaków jest w tragicznej kondycji, a przecież wiąże się ono z różnymi istotnymi składnikami - trybem życia, odżywianiem, uprawianiem sportu czy choćby regularnej aktywności fizycznej lub posiadaniem hobby -  mówi wiceprezes Stowarzyszenia Antonii Sobolewski.

W projekcie uczestniczą tzw. grupy docelowe, narażone na długotrwały stres np. Studenci, pracownicy akademiccy, policjanci, nauczyciele i inni pracownicy edukacji, pracownicy administracji i obrony narodowej, pracownicy opieki zdrowotnej oraz pomocy społecznej. Projekt jest realizowany w 8 województwach, zakłada sie że minimum  80 tys. Obywateli skorzysta z narzędzia do autodiagnozy swojego zdrowia psychicznego.  W ramach projektu zostanie przeprowadzona kampania promocyjno - informacyjna skierowana do osób narażonych na występowanie zaburzeń nastroju i stres ze względu na charakter środowiska pracy lub nauki, w którym przebywają  oraz zostaną przeprowadzone badania przesiewowe wśród  tych grup.

     To jak radzimy sobie ze stresem zależy w bardzo dużym stopniu od naszego odżywiania. Informuje o tym podczas wywiadów, prelekcji i konferencji naukowych prof. dr nauk medycznych Ewa Stachowska, kierownik Zakładu Biochemii i Żywienia Człowieka PUM. Według niej  za walkę ze stresem w dużym stopniu odpowiada nasza flora jelitowa. Działa  tzw. oś mózgowo – jelitowa i w zależności od tego jak się odżywiamy (regularnie czy nie, kalorycznie lub nie, jakie składniki zawierają nasze potrawy, czy zażywamy tabletki lub antybiotyki) tak nasz organizm radzi sobie lub nie ze stresem.

- Każdy sposób, który oderwie nas od rodzinnych zmartwień czy kłopotów w pracy  jest dobry, mam tu na myśli rekreacyjne uprawianie np. biegów, tak by regularnie lekko się zmęczyć, uprawianie innych sportów, ale także śpiew chóralny (może być tzw. biały) różnego rodzaju warsztaty artystyczne, podróże w sympatycznej grupie  ludzi, gdzie rodzą się przyjaźnie – wyjaśnia A. Sobolewski.

Realizacja projektu  „Miej to z głowy” oraz innych projektów tego Stowarzyszenia przewiduje sformułowania następujących etapów postępowania: pierwszy to diagnoza (określenie z czym mamy kłopot), drugi przewiduje propozycje zdrowego trybu życia, tak by jak najdłużej zachować zdrowie psychiczne. Wyniki badań będą dostępne na stronie internetowej www.zdrowiepsychiczne.org. Tam można znaleźć anonimowe narzędzie do autodiagnozy, test który każdy będzie mógł wypełnić jeśli poczuje taką potrzebę, czy będzie miał wątpliwości. Jeśli narzędzie wykaże, że potrzebujemy pomocy – otrzymamy wtedy adresy najbliższych placówek, w których uzyskamy poradę lub będziemy mogli poddać się leczeniu. 

     Stany lekowe, zaburzenia, nerwice najchętniej leczymy farmakologicznie czyli zażywając tabletki. Polskie media proponują reklamy bardzo wielu tabletek na pokonanie stresu i wyciszenie buzujących emocji.  To tak jakby leczyć wyłącznie skutki nie zadając sobie pytania o przyczyny. Co czwarty Polak wg badań  EZOP doświadczył różnorodnych  zaburzeń psychicznych. Polacy  są w czołówce europejskiej jeśli chodzi o niekontrolowane  zażywanie antydepresantów.

     O tym, że problem zdrowia psychicznego Polaków jest poważny świadczyć może całodniowa debata na antenie Programu 1 Polskiego Radia. 11 stycznia dziennikarze rozmawiali z lekarzami psychiatrami , psychologami i działaczami realizującymi projekt "Мiej to z głowy" z całej Polski. Gośćmi programu byli m.in. wiceprezes szczecińskiego Stowarzyszenia "Czas, Przestrzeń, Tożsamość" Antonii Sobolewski, prof. Agata Szulc (prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego), prof. Piotr Gałecki (konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii).

Stowarzyszenie wydało  w ramach projektu dotyczącego zdrowia psychicznego kalendarz, a wiceprezes Sobolewski z uśmiechem opowiadał jak trudno było znaleźć chętnych, którzy zgodzili się na pokazanie swojego wizerunku. 

Tekst: Helena Kwiatkowska