Chodzisz, oglądasz i czujesz się jak w mieszkaniu babci. Podziwiasz piękne szkła i srebra stołowe, naiwne, słodkie portrety dzieci i widoki natury, ze sztychów zerkają panowie na koniach zajęci polowaniem, sielskie widoki miasta u bram, którego pasą się krowy notujesz  z rozrzewnieniem, a eleganckie i wydekoltowane suknie z tafty, prezentowane na manekinach stojących w zainscenizowanym salonie pośród stołów, szaf, serwantek i szezlongów, dopełniają filmowej atmosfery wystawy. 

      Przygotowana przez pracowników Muzeum Narodowego w Warszawie, we współpracy z Muzeum Narodowym w Szczecinie, jest propozycją charakterystyki mieszczańskiej obyczajowości i kultury życia codziennego epoki ponapoleońskiej. Zmusza widza do przemyśleń czy biedermeier jest nowoczesnym nurtem stworzonym przez artystów z Berlina, Monachium i Wiednia, który uosabia wzrastającą rolę klasy średniej, miejskiej inteligencji, a na ziemiach polskich ziemiaństwa, czy jest tylko i wyłącznie obrazem naiwnej  sielankowej mieszczańskiej idylli, nieco bezmyślnie z siebie zadowolonej i dziś nieco kurzem pokrytej.

                                      Solidność, funkcjonalność i swojskość

             Jak podaje encyklopedia: biedermeier to okres w sztuce, muzyce i architekturze wnętrz rozwinięty w Europie Środkowej, głównie w Niemczech i Austrii oraz w krajach z tego kręgu kultury, w okresie pomiędzy 1815 (Kongres Wiedeński) a 1848 (Wiosna Ludów). Styl ten jest odpowiednikiem stylu regencji w Anglii, stylu federalnego w Stanach Zjednoczonych oraz stylu Empire (styl cesarstwa) we Francji. Jego głównym założeniem było stwierdzenie, że jest to sztuka mieszczan dla mieszczan. Najbardziej wyraziście i powszechnie przejawiał się we wzornictwie wyposażenia wnętrz, sprzętów domowych, w tym w meblach (nacisk położony był na użyteczność i wygodę projektowanych przedmiotów). Preferowano jasne, pogodne barwy, zarówno w doborze gatunków drewna, jak i ozdób. Zdobnictwo było umiarkowane, podporządkowane użytkowości sprzętu. Często wykonywano stoły o zaokrąglonych kształtach i opierające się na jednej nodze. Charakter wnętrz mieszkalnych w tym typie cechowała intymność i zaciszność, częste użycie jasnych, zdobionych rysunkiem kwiatów lub pasami tapet.

                                        O rodzinie, sąsiadach i przyjemnościach

        Na szczecińską ekspozycję składa się kilka działów tematycznie ściśle ze sobą powiązanych. Pierwszy to „Mała stabilizacja zacnych Biedermeierów. Artysta - rodzina – społeczeństwo. Na sztychach, obrazach olejnych , grafikach przedstawiono szczęśliwą rodzinę żyjącą w dostatnim lub pięknym domu, wesoło bawiące się dzieci, sąsiedzkie odwiedziny i klimat beztroski oraz powszechnego spokoju. Druga cześć „W świecie dziecka. Rozrywka i edukacja” to sygnał dotyczący zmieniającej się pozycji dziecka w rodzinie. Stało się ono ważne, troszczono się o nie, bawiono się z nim, zapewniano mu warunki do prawidłowego rozwoju fizycznego i intelektualnego. Wreszcie dbano o jego edukację (wzrastające ambicje warstwy mieszczańskiej). O szczególnej pozycji dziecka w rodzinie świadczą specjalne meble, instrumenty muzyczne, tomy literatury dziecięcej w pokoikach czy zabawki edukacyjne. Dziecko i jego ulubione zabawy ze zwierzętami stają się tematami obrazów  na równi z portretami nobliwych przodków. Kolejna część wystawy to „Ojczyzna region, mała ojczyzna”. Prezentuje ona obrazy o tematyce pejzażowej, widoki wspaniałych dworów i  pałaców, sceny myśliwskie i muzykowanie rodzinne, portrety historycznych antenatów oraz portrety rodzinne. Jednym słowem wszystko to co w ówczesnej naszej małej ojczyźnie było piękne, swojskie, rzec by można nasze, własne, obłaskawione, ale też takie, że można i trzeba się tym chwalić i być z tego wszystkiego dumnym. Ostatnią część noszącą tytuł „Biedermeier jako projekt estetyczny” tworzą:  meble, srebra stołowe, ceramika , szkło, ubiory, akcesoria mody, i przedmioty użytku domowego. Widz może podziwiać ich różnorodność zarówno w dziedzinie wzornictwa, fasonów i materiałów, z których zostały zrobione. Aranżacja przestrzeni muzealnej proponuje salon, pokój do czytania i muzykowania, wreszcie coś na kształt damskiego buduaru z kobiecymi wygodnymi meblami m.in. sekretarzykiem (posiadającym  niezliczona ilość sekretnych szufladek), przy którym pani domu spokojnie  mogła pisać własne  pamiętniki  lub przeglądać korespondencję.

 DSC8725

                                             Biedermeier nasz regionalny

         Wystawę tworzą obrazy, ryciny, meble, porcelana, szkło, złotnictwo, ubiory, zabawki i bibeloty. Jest drugim pokazem, po Muzeum Narodowym w Warszawie, tak wszechstronną prezentacją biedermeieru w Polsce, zmodyfikowana o  dzieła biedermeieru wykonane na terenach  dzisiejszej Polski, które mają pomorski rodowód. Po żmudnych  pracach konserwatorskich wystawiono m. in. kilka prac z tzw. Teki Augusta Ludwiga Mosta, niemieckiego malarza, który żył i tworzył  w XIX wieku w Szczecinie. Zawiera ona 74 prace (akwarele, szkice, litografie, studia do obrazów, archiwalne fotografie), a   połowa z nich przedstawia nasz region. Teka L.A. Mosta została niedawno zakupiona  za 78 tys. zł (dzięki zwiększeniu dotacji Muzeum Narodowemu przez Urząd Marszałkowski o 60 tys. zł) i wsparciu finansowemu – 18.tys. Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Narodowego w Szczecinie. Zdaniem historyków sztuki to pierwsze tak obszerne źródło artystyczne dokumentujące pomorską kulturę  XIX w. Teka wzbogaciła, istniejącą już w szczecińskim Muzeum Narodowym, kolekcję składającą się z 12. obrazów olejnych i szkicowników.

     Około 400 muzealiów udostępnionych szczecińskiej publiczność to zabytki sztuki niemieckiej, monachijskiej, berlińskiej, wiedeńskiej, ale także obiekty twórców ze Ślaska  czy należącego wtedy do Królestwa Prus – Pomorza Zachodniego oraz pochodzące z Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Galicji i Wileńszczyzny.   

Kuratorami wystawy są: dr Anna Kozak, dr. hab. Agnieszka Rosales – Rodrigues oraz dr Dariusz Kacprzak, a współkuratorem jest dr Beata Wolska.

Tekst : Helena Kwiatkowska 

Foto: Jacek Fijałkowski.