Odpowiedź na pytanie o receptę na dobre zdjęcie ma taką:

- Widzieć światło. Reszta to technika.

Wiekiem się nie przejmuje. Kiedy usłyszał, że ma 78 lat, szybko poprawił:

- Za miesiąc 79.

Benefis Włodzimierza Piątka dn. 22 lutego 2018 zorganizował Zarząd SDRP „Pomorze Zachodnie” i Książnica Pomorska, gdzie to niezwykłe spotkanie się odbyło.

Przez wiele lat był fotoreporterem „Gazety Wyborczej”. Od ponad 40. lat wykonuje zdjęcia w Teatrze Polskim, Teatrze Współczesnym i Operze. Swoją dziennikarską przygodę z fotografią prasową zaczął od pracy w miesięczniku „Bryza”. Wcześniej, pierwszym obiektem jego fotografii była mała kózka.

Jest autorem zdjęć, które pokazują ważne wydarzenia w Szczecinie, fotografii o tematyce społecznej, artystycznej  i przyrodniczej.

Historia barwnego życia fotoreportera Włodka Piątka to także historia rozwoju technik fotografowania i wywoływania zdjęć. Opowiadał o tym z pasją, przy okazji prezentując sprzęt fotograficzny na jakim pracował. To kilkanaście aparatów fotograficznych od lat przedwojennych do współczesnych.

Zadeklarował, że jest samoukiem, którego nikt nie uczył. On jednak uczy innych. Chętnie przedstawił młodszych fotoreporterów, których nazwał swoimi uczniami.

Prowadzące ten benefis Anna Kolmer Przewodnicząca i Helena Kwiatkowska Wiceprzewodnicząca SDRP „Pomorze Zachodnie” dzielnie, choć dyscyplinowały gościa a to odnośnie korzystania z mikrofonu, a to - ograniczenia wątków opowieści i przeróżnych do nich dygresji.

- Piękne w naszej pracy jest to, że mamy kontakt z ludźmi – powiedział. Uważa, że fotoreporter jest dziennikarzem, a dobre zdjęcie warte jest nawet połowy kolumny w gazecie kosztem skrócenia tekstu.

Dla obecnych na benefisie przyjaciół, mniej i bardziej znanych znajomych równoległym bohaterem spotkania były prezentowane zdjęcia. Zabrakło czasu, by mógł opowiedzieć o każdym z nich.

Emocje i temperament fotoreportera tylko na chwilę wyciszały inne atrakcje benefisu, jak: projekcja filmu Małgorzaty Frymus „Historie z celuloidu” z Włodkiem Piątkiem w roli głównej oraz występy akordeonistów – Michała Wiśniewskiego i Kamila Pędziwiatra z klasy akordeonu Akademii Sztuki.

O tym, jak ważnym, cenionym i lubianym jest fotoreporter Włodzimierz Piątek świadczy kilkudziesięcioosobowa kolejka z kwiatami i upominkami, która ustawiła się do niego po zakończeniu dwugodzinnego spotkania.

Włodek Piątek ma tylko jeden autorski album zdjęć. To zdjęcia jeziora Siecino, ukochanego miejsca relaksu i odpoczynku, na fotografiach robionych w ciągu 30 lat.

Tekst: Elżbieta Karasiewicz

Foto: Robert Stachnik