Dzień Kobiet  przez lata obchodzony 8 marca, często obśmiewany przez młode pokolenia, niby odszedł do lamusa, ale nie do końca udało się go zdetronizować, także przez Walentynki. Wystarczyło popatrzeć tego dnia na szczecińskie ulice aby zobaczyć licznie maszerujące panie z kwiatkami w dłoniach. A było ich naprawdę wiele; młodych, dojrzałych i tych o srebrnych skroniach.

Tego właśnie dnia Stowarzyszenie Dziennikarzy RP „Pomorze Zachodnie” wraz z Domem Kultury 13 Muz zorganizowało spotkanie poświęcone twórczości znanej w świecie angielskiej pisarki Elizabeth von Arnim, mieszkającej i tworzącej na przełomie XIX i XX wieku w podszczecińskich Rzędzinach w gminie Dobra, niedaleko Polic. Pretekstem była wydana niedawno przez wydawnictwo „Pomorze” SDRP „Pomorze Zachodnie” książka „Wszystkie psy mojego życia” autorstwa pani hrabiny, w tłumaczeniu redaktorki Kuriera Szczecińskiego Elżbiety Bruskiej, wielkiej pasjonatki jej twórczości. Książka cieszy się dużym zainteresowaniem.

Redaktor E. Bruska przybliżyła zebranym historię feminizmu w świecie, zaczynając oczywiście od sufrażystek- pierwszej organizacji kobiecej. Powołując się na opisy życia kobiet, z którymi miała kontakt Elizabeth von Arnim, żona junkra pruskiego, redaktor Bruska przedstawiła sytuację kobiet tamtejszej epoki. Elizabeth  w Niemczech poruszała się w sferach arystokratycznych, które zawsze dawały jej do zrozumienia, że jest obca i że nie jest to dla niej - Angielki - dobre miejsce w  tamtejszej  ziemiańskiej społeczności. Autorka prowadziła swój „blog”, gdzie opisywała życie wsi, w której przyszło jej mieszkać . Ten swoisty „blog” zaowocował później wydaniami książek. A pisała w nich o ukochanym ogrodzie i uprawianych różach, zwierzętach, dzieciach, sąsiadach, panujących zwyczajach, trudnym położeniu kobiet ubezwłasnowolnionych przez mężów, zupełnie od nich zależnych, jednym słowem o dniu codziennym.

Książka „Wszystkie psy mojego życia” napisana w 1936 r. i jest najbardziej autobiograficzną książką tej autorki. Opisuje w niej życie jakiego doświadczyła mieszkając między innymi na Pomorzu. Życia trudnego, cierpkiego, bezwzględnego, obcego jej wrażliwej duszy. Zawsze była powściągliwa pisząc o swojej klasie społecznej. Redaktor Bruska w zgrabny, przejrzysty i sugestywny sposób przedstawiła autorkę Elizabeth von Arnim, jej twórczość, chronologicznie ujmując omówiła poszczególne wydania , rozbudzając wśród zebranych zainteresowanie jej osobą.

Elizabeth von Arnim opublikowała łącznie 22 książki, wiele z nich z przemocą w tle. W swojej twórczości nieustannie upominała się o prawa kobiet bo w tamtych czasach panie nie mogły samodzielnie myśleć, bez zgody męża nawet podróżować, także decydować o swoich pieniądzach. Przedstawione slajdy pokazały, co pozostało do naszych czasów w dzisiejszych Rzędzinach w gminie Dobra, starostwie polickim. Pozostał niewiele - kilka domów we wsi, dom byłego zarządcy, dawna stajnia, park gdzie jeszcze rosną drzewa z czasów Elizabeth, kilka schodków dawnego pałacu, ale głównie tajemniczy klimat miejsca.

Zebrani w Domu Kultury 13 MUZ dowiedzieli się również o prężnie działającym w świecie Towarzystwie Przyjaciół Elizabeth von Arnim, założonym w Anglii, około 4 lat temu. Angielska autorka , której książki są dziś tłumaczone na wiele języków świata (na podstawie dwóch z nich nakręcono filmy, jedną zaadaptowano na sztukę) przeżywa obecnie renesans popularności.  W świecie do niedawna ogromnym powodzeniem cieszył się serial historyczny pt. Downton Abbey, w której jedna scena z debiutancką książką Elizabeth „ Elizabeth i jej ogród”, przysporzyła jej wielu nowych miłośników na świecie.

    Gmina Dobra  szczyci się tak sławną osobą, która tu kiedyś mieszkała. Właśnie Elizabeth jest patronką szeregu imprez organizowanych na tej ziemi, najbardziej znany jest Festiwal Róż, na który przyjeżdżają goście z zagranicy. Trzy jej książki zostały przetłumaczone właśnie w Szczecinie a gmina wspiera działania kulturalne traktując to jako swój wkład w popularyzowanie dziejów tych okolic.  Jednym słowem samorządowcy ( tak w powiecie jak i starostwie) zwyczajnie lubią Elizabeth, której nazwisko ściąga do gminy Dobra, niedalekiej gminy Police  i powiatu polickiego rzesze odwiedzających. O prawdziwości tego uczucia świadczyła chociażby liczna ich obecność na spotkaniu w 13 MUZACH w Dniu Kobiet.

Tłumaczka książek sławnej Elizabeth, Elżbieta Bruska zapowiedziała kontynuację swoich prac nad życiem autorki w Rzędzinach (to lata 1886-1909). Przygotowała już jeden z rozdziałów swojej autorskiej książki! Pomocą  obiecała służyć prawnuczka pisarki, mieszkająca w Hamburgu.

Druga część spotkania poświęcona była dyskusji na temat roli kobiet w dzisiejszej polskiej rzeczywistości. Niestety, obraz nie jest optymistyczny na marę XXI wieku. Chociaż na przestrzeni wieków od czasów Elizabeth von

Arnim wiele się zmieniło w kwestii prawnej. Mentalnie i światopoglądowo tkwimy w XIX wieku. Kobieta w ocenie dyskutujących pań; Ewy De La Torre z Gryfic – znanej z samorządowych działań, Anny Kusy, wójta gminu Widuchowa, Iwony Poczopko, krytyka literackiego i filmowego oraz dziennikarek; Anny Kolmer i Heleny Kwiatkowskiej, stanowi w dalszym ciągu otwarte pole do walki o swoje prawa. Kobiety mają gorszy start zawodowy, mało ich w decyzyjnych gremiach rządowych, sejmowych, gospodarczych, w senatorskich ławach. Niewiele ich w radach nadzorczych przedsiębiorstw i korporacjach. Często są lekceważone, brutalnie spychane na margines życia. Puentą spotkania może być wypowiedź młodego człowieka, który nie przedstawił się z nazwiska,  ale stwierdził  „współczuję dzisiejszym paniom. Dobrze, że urodziłem się mężczyzną”.

Janina Piotrowska