Rozpoczynamy cykl rozmów z młodymi twórcami: autorami muzyki, filmu, utworów literackich czy plastycznych, dziennikarzami. Młodymi ludźmi, którzy opublikowali swój pierwszy, debiutancki utwór i czekają na opinie, a przede wszystkim na zainteresowanie czytelników, słuchaczy lub widzów.

(rozmowa z Mateuszem Wiśniewskim, autorem powieści „Duor Vaah – Starsza dusza”)

- Napisałeś i wydałeś pierwszy tom „Duor Vaah”, co to jest ?

- Powieść z gatunku dark – fantasy  czyli właściwie podgatunek łączący ze sobą elementy horroru i fantasy, którego akcja skupia się na elementach typowych dla horroru, miejscem akcji są jednak światy magii i miecza lub high fantasy. Może lecz nie musi być to świat stworzony specjalnie dla tej konkretnej opowieści. Świat rzuca wyzwanie moim bohaterom, a oni biorąc udział w różnych wydarzeniach, muszą im sprostać, bo później one mogą okazać się dla nich kluczowe, decydujące o ich dalszym życiu.

- Co zrobiłeś z tym co napisałeś?

- Szukałem wydawcy, zwracając się zarówno do wydawnictw dużych i renomowanych jak też do mniejszych. Nikt z nich nie odpowiedział mi pozytywnie, przypuszczam, że utwory młodych, nieznanych autorów przyjmuje się niechętnie. Może wynika to z obawy o nikłe dochody, bo jednak jakieś pieniądze trzeba przeznaczyć na działania promocyjne. Postanowiłem więc zrobić to sam – znalazłem wydawnictwo i pokryłem koszty profesjonalnej korekty, okładki i druku. Następny problem to dystrybucja. Teraz mam w domu ok. 100 szt. egzemplarzy, podarowałem kilka z nich przyjaciołom a resztę wystawiłem na FB oraz w zaprzyjaźnionych szczecińskich księgarniach – „Sedina” i „Atut”. Wcześniej opublikowałem surowy tekst w internecie. Opinie jakie tam zebrałem skłoniły mnie do poszukiwań wydawcy, bo zainteresowanie było.

- Jak byłem małym chłopcem chciałem być … ?

- Śmieciarką, proszę nie mylić ze śmieciarzem. Wtedy uważałem, że mogę być śmieciarką. Oprócz realnego zawsze towarzyszył mi świat wyobraźni: niezwykłe wydarzenia, sytuacje z pogranicza snu i jawy czasem koszmary, wszystko to zapamiętywałem i w swojej głowie odkładałem na tzw. później, nie jestem pewny czy zamierzałem to kiedyś wykorzystać.        Po prostu tak miałem. Potem oczywiście szkoła podstawowa, a następnie liceum dwujęzyczne w . Löcknitz.  Miałem bardzo poważny zamiar zostać inżynierem, poszedłem więc na Berliński Uniwersytet Techniczny, kierunek  Inżynieria zarządzania. Po pierwszym roku zorientowałem się, że to nie dla mnie i zacząłem pisać. Zawsze dużo czytałem, dużo słuchałem, fascynowała mnie nauka. Postanowiłem połączyć jedno z drugim  ….i wyszło coś takiego.

- Czy w Twojej rodzinie byli ludzie o zainteresowaniach literackich ?

- W mojej rodzinie nie było ludzi piszących, mama jest ekonomistką, a tata z wykształcenia mechanikiem samochodowym

- Każdy piszący ma jakieś wzorce literackie. Co Ciebie zainspirowało ?

- Czytałem i czytam dużo literatury ezoterycznej, oprócz tego oczywiście  „Harry Potter”, „Władca Pierścieni”, „Wiedźmin”, a także prace z dziedziny fizyki kwantowej .

- Co robisz gdy nie piszesz ?

- Czytam literaturę fantastyczną, bo nie ukrywam, że jestem w niej zakochany, dużo czasu spędzam nad grami, nie stronię od reportaży o dzikiej naturze i przyrodzie.

- Co jeszcze robisz kiedy nie piszesz ?

- Od wielu lat jeżdżę konno. Mój koń, a właściwie klacz dostarcza mi wiele radości podczas rajdów po lesie, jeździmy przez cały rok. To zupełnie inny osobny świat, w ten  sposób odpoczywam.

- Z czego się utrzymujesz ?

- Pracuję w firmie (w oddziale szczecińskim)  DIEBOLD  NIXDORF , firmie wspierającej technicznie i obsługującej duże europejskie firmy, jako koordynator zgłoszeń na projekcie PORTAVIS. Do moich obowiązków należy nadzorowanie jakości wykonania i płynności zgłoszeń od strony klienta (zarówno w dziedzinie informatyki jak i szeroko pojętej techniki).

- Wróćmy do twojego pisania. Czy czekasz na tzw. wennę twórczą, natchnienie przy świetle księżyca i wtedy chwytasz za pióro?

- Posługuję się wyłącznie klawiaturą komputera i wydaje mi się, że jestem dosyć uporządkowany. Robię sobie grafik tygodniowy zapisując w nim wszystkie ważne pomysły czy wątki. Pracuję nad tekstem prawie codziennie, zawodowo do 15.00 , a później tyle ile wystarczy mi koncentracji i siły, nocy raczej nie zarywam, bo lubię spać.  Oczywiście mam różne pomysły i gdy coś mi chodzi po głowie po prostu to zapisuję i odkładam. Ten pomysł musi poleżeć, muszę być pewien, że jest naprawdę ciekawy i zawsze znajduje czas na jego realizację.

- Czy identyfikujesz się z fabułą i swoimi bohaterami, których przecież wymyślasz, powołujesz do życia ?

- Uważam , że każdy utwór jest częścią osobowości, duszy jego twórcy i ze mną jest podobnie, nie widzę powodu, by temu zaprzeczać.

- No i sakramentalne pytanie: co dalej?

- Mam napisany drugi tom powieści, poprzedzony e-bookiem ukaże się wiosną przyszłego roku, trzeci tom aktualnie piszę. Pewnego rodzaju eksperymentem będzie chyba wydanie komiksu na bazie mojej powieści. Jestem na etapie współpracy z zaprzyjaźnionymi autorami – rysownikami.

- Pozostaje mi życzyć udanych eksperymentów, następnych tomów, tłumu czytelników  i dobrych, pozytywnych recenzji, o honorariach nie wspominając. Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiała :Helena Kwiatkowska

okladka final frontsmall tomI

 

 

Projekt okładki: Michał Domański

Zdjęcie: Magdalena Dworczak