NIEZAPOMNIANI

Szczecińscy malarze drugiej połowy XX wieku

Losy działających w Szczecinie twórców współgrają z losem samego miasta. Już w 1945 roku osiedli tu artyści malarze z różnych stron, tworząc niewielkie, borykające się z wieloma problemami środowisko plastyczne. Wykształceni w przedwojennych uczelniach, od Krakowa, Warszawy i Wilna po Paryż i Zurich, reprezentowali najczęściej nurt realistyczny lub kolorystyczny, a zafascynowani nowym miejscem, tworzyli widoki miasta, rzeki, portowych nabrzeży. Ta nieliczna i zmienna (bo nie wszyscy zakotwiczyli się w Szczecinie na dłużej) grupa gwałtownie powiększyła się w początkach lat pięćdziesiątych za sprawą kilkunastu osiadłych w mieście młodych absolwentów uczelni w Sopocie (grupa sopocka) i ich rówieśników ze szkół artystycznych Krakowa, Warszawy, Torunia.

Przywieźli ze sobą nie tylko entuzjazm i siłę młodości, ale też nowy styl, a raczej różnorodne style w mniejszym lub większym stopniu związane z malarską awangardą: kubizmem, fowizmem, abstrakcją, surrealizmem. Ich malarski świat niepomiernie się poszerzył, a szczecińska sztuka wzbogaciła. Co ważne, większość tych artystycznych przybyszów pozostała w Szczecinie na dłużej, często na całe życie, długo dominując w szczecińskiej plastyce. Z biegiem lat dołączali do nich młodsi, wnosząc nowe idee, jakimi był w latach siedemdziesiątych powrót do malarstwa figuratywnego czy realizmu w nowej wersji.

Stowarzyszenie Sztuka-Promocja-Edukacja wystawą NIEZAPOMNIANI chce przypomnieć twórców tych lat. To nieczęsta okazja, żeby zobaczyć prace Jerzego Brzozowskiego, Tadeusz Eysymonta, Jerzego Gumieli, Grażyny Harmacińskiej, Erazma Kalwaryjskiego, Janiny Spychalskiej, Ziemowita Szumana czy Edwarda Witkowskiego. Artyści, to ludzie niezapomniani. Pozostawiają ślady – swoje prace, dziesiątki obrazów, grafik, rzeźb, projektów. Po tych śladach zawsze możemy wrócić do ich świata, przebogatego świata czasów minionych. A dzięki tym powrotom ich autorzy pozostaną wciąż NIEZAPOMNIANI.

Maria Łopuch