Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia aktywnie włącza się w zabawę podczas Zlotu Wielkich Żaglowców. Co przygotowaliśmy?

Program wydarzeń w Starej Rzeźni:

4.08.2017 piątek

godz. 18:00 Wernisaż wystawy zdjęć Andrzeja Łazowskiego pt. „Żeglarze”. Andrzej Łazowski to wybitny szczeciński artysta fotografik, działacz kulturalny. Ma na swoim koncie ponad dwadzieścia wystaw indywidualnych, uczestniczył w ponad pięćdziesięciu wystawach zbiorowych w Polsce jak i za granicą np. w Brazylii, Austrii oraz Iranie.

5.08.2017 sobota

godz. 14:30 Odsłonięcie pamiątkowej kraty PŻM. Miejsce: Łasztownia przy budynku Starej Rzeźni (na Skwerze Kapitanów) Odpowiedzialny: kpt. ż.w. Włodzimierz Grycner.

godz. 14:50 Wypuszczenie gołębi. Miejsce: Łasztownia przed budynkiem Starej Rzeźni

Wydarzenia w Starej Rzeźni uświetni także plener malarski. Ponadto zapraszamy na „Festiwal Rzeźby w Piasku”, który organizuje Szczecińskie Kopalnie Surowców Mineralnych S.A. Na Bulwarach znajdzie się 500 ton piasku, z którego podczas The Tall Ship Races powstaną rzeźby. To idealna propozycja do tego by spędzić czas razem z nami na Łasztowni! Zapraszamy rodziny z dziećmi. Będzie można podziwiać pracę rzeźbiarzy oraz efekt końcowy, którym będą różne wspaniałe piaskowe postacie.

6.08.2017 sala Iluzjon, Stara Rzeźnia, godzina 14:00

KONCERT SEDINUM CHAMBER ORCHESTRA. Muzycy Sedinum Chamber Orchestra przedstawią Legendy Bałtyckie – instalację dźwiękowo wizualną.

Inspiracją do powstania utworu są żegluga morska, dzieje miast portowych, przemysł okrętowy, transport i handel morski. Klasycznemu trio towarzyszyć będą efekty dźwiękowe fal morskich, sonarów czy odgłosy tętniącego życiem miasta portowego. Fale morskie wyświetlane na bocznych ścianach sali Iluzjon będą oplatały widzów, tworząc wrażenie prawdziwego Oceanarium, zaś na centralnej scenie rozgrywać się będzie główna akcja utworu. Koncert został przygotowany z okazji Finału Regat Wielkich Żaglowców – The Tall Ships Races 2017.

Serdecznie zapraszamy!

 

Jak Polka została żoną afrykańskiego uzdrowiciela, o spotkaniu z sułtanem, przerażającym śmiechu papuaskich górali, podróży z 5-miesięcznym dzieckiem do Izraela i Jordanii, polskim polarnym biurze podróży, wyprawach autami z czasów PRL i wiele innych historii opowiedzą goście festiwalu podróżniczego Famyli Travel Festival w Szczecinie. Od 4 do 7 sierpnia podczas wielkiego finału regat The Tall Ships Races na placu Adama Mickiewicza stanie podróżnicza wioska, w której odbędą się spotkania z podróżnikami oraz warsztaty i zajęcia o tematyce podróżniczej dla najmłodszych.

 

Organizatorem festiwalu jest szczecinianka Eliza Łopacińska, prezes fundacji Łopacińskich Świat, którą założyła ze swoim mężem – Wojciechem. Jesteśmy zwykłą polską rodziną, która przeżyła rok w podróży bez hoteli, telefonu komórkowego i gier komputerowych poszukując tego, co w życiu najważniejsze - miłości i szacunku do drugiego człowieka. Teraz opowiadamy o naszych przygodach w całej Polsce. Założona przez nas Fundacja  ma na celu propagowanie wartości rodzinnych, wspólnego z dziećmi poznawania świata i pomoc w odnalezieniu prawdziwych priorytetów w życiu – mówią o sobie.

Jest współautorką książki “Zabrałam brata dookoła świata”, w której opisała rodzinną wyprawę przez pięć kontynentów. W 2016 i 2017 r. zorganizowała Extreme Travel Festival w Toruniu.  

445 111111

Na festiwal zaprosiła ponad 30 polskich pasjonatów podróży – rodziny, grupy przyjaciół, dzieci i samotni zdobywcy najdalszych zakątków naszego globu. Przez cztery dni będą opowiadać o swoich wyprawach.

Jedną z wyjątkowych postaci będzie Agnieszka Martinka, geolożka, podróżniczka i  fotografka. Uczestniczyła w pionierskiej wyprawie rowerowej wokół jeziora Wiktorii, zdobyła najwyższy szczyt Afryki – Kilimandżaro. Jest laureatką prestiżowych nagród, między innymi pierwszą w Polsce zdobywczynią nagrody Johnnie Walker Keep Walking Award “ za pasje i odważne zrealizowanie marzenia”.      

 392 zrzut ekranu 2017 07 14 o 19.57.14

Sylwia i Filip Jaworscy wybrali podróżowanie, gdy z dnia na dzień stracili pracę. Razem z czwórką małych dzieci: 7-letnim Jakubem, 5-letnią Hanią, 2-letnim Danielem i 10-miesięcznym Natanem przez 8 miesięcy poznali Australię, Nową Zelandię, Iran, Bali. 

423 1100px img 3197

Swoim doświadczeniem podróżniczym będą dzielić się także bardzo młodzi wędrowcy. Ada Świerżewska, 11-letnia pływaczka, opowie jak przejechała na rowerze 1230 kilometrów w 16 dni po szlaku Green Velo  /zdjęcie 432/, a Łucja Łopacińska, córka Elizy Łopacińskiej, przedstawi roczną wyprawę dookoła świata. Razem z rodzicami i bratem przemierzyła 114 tysięcy kilometrów chiken-busami, autostopem./zdjęcie 354/

O wyprawach na Daleką Północ będą mówić Daria i Krzysztof Nowakowscy, maszerzy, podróżnicy i przewodnicy po Laponii. Od sześciu lat ze swoimi psami uczestniczą w wyprawach i najdłuższych wyścigach psich zaprzęgów w Europie. Do Szczecina przyjadą z liderką zaprzęgu suczką Henią, rasy Alaskan husky. Państwo Nowakowscy są autorami i wydawcami książki „23 kilometr”. 

 430 1

W festiwalu weźmie udział wieloletni współpracownik redakcji Onet Podróże, autor programu o ciekawych miejscach radia RFM Classic Albin Marciniak, który podjął się przedstawiania wszystkich gości.  Jest pomysłodawcą sprzątania Tatr oraz stworzenia w Krakowie Alei Podróżników Odkrywców i Zdobywców. 

419 dsc04759

Spotkania z podróżnikami będą rozpoczynać się każdego dnia o godzinie 12. Natomiast o godzinie 19 odbędą się dyskusje podróżnicze z udziałem słuchaczy. Szczegółowy program Famyli Travel Festival znajduje się na stronie internetowej The Tall Ships Races oraz na stronie fundacji Łopacińskich Świat.

Nad szczecińskim festiwalem podróżniczym patronat honorowy sprawuje prezydent Szczecina Piotr Krzystek. 

Stowarzyszenie Dziennikarzy RP „Pomorze Zachodnie” objęło to wydarzenie patronatem medialnym.

Tekst: Danuta Sepuco

Zdjęcia: udostępnił organizator Famyli Travel Festival

 

 

(rozmowa z Sebastianem Górskim, b. perkusistą zespołu „Quo Vadis”, obecnym perkusistą zespołu „Nikt”, kompozytorem ballad literackich - autorem tekstów i muzyki oraz Przemysławem Nowakiem, muzykiem rockowym (akordeon), kompozytorem, frontmanem zespołu „Rockasta” )

- Podczas marcowego koncertu w szczecińskiej  Starej Rzeźni grupa w skład, której weszli Panowie (Sebastian Górski wokal, gitara, Przemysław Nowak akordeon oraz Tomasz Skaya – Skuza, bas i wokal) promowała wspólną  płytę „Pan Górski i SPółka”.   To zupełnie coś innego niż Panowie w swoim dotychczasowym dorobku artystycznym prezentowali. Skąd ten projekt? 

- (Sebastian Górski) Tytułowa piosenka „Trzech bardów” (trzecia na płycie) nawiązuje do twórczości Bułata Okudżawy, Jacka Kaczmarskiego i Włodzimierza Wysockiego, trzy zwrotki – każda poświęcona innemu z bardów. A wzorce, no cóż teksty Kaczmarskiego zawsze lubiłem, bo to bardzo ważne teksty, pięknie opisują wnętrze człowieka ale i rzeczywistość, prezentują uniwersalne, egzystencjalne treści, a wzorce muzyczne to klasyka. Szkielet muzyczny każdego utworu  tworzyłem ja, a Tomek i Przemek ubarwiali piosenki muzycznie (aranże).

- Płyta zawiera 10 utworów , każdy z nich to oryginalna kompozycja, muzyczna i tekstowa perełka. Ostatni z nich „Knajpa naprzeciwko Zoo” najbardziej aluzyjny, bo nawiązujący do Was i aktualnej rzeczywistości.

- (Przemysław Nowak)„ Knajpa…” jest takim naszym utworem, o nas, i o  Szczecinie, ma (na płycie) 13 zwrotek, ale tak naprawdę jest ich 30. Żartujemy sobie, że gdybyśmy się uparli to moglibyśmy jeden nasz koncert poświęcić tylko temu  jednemu utworowi. Prawdopodobnie  publiczność bawiłaby się znakomicie.  Ale wracając do płyty, to prawda każdy utwór jest inny, powstawał z odmiennych inspiracji.

- Kolejny utwór na płycie to „Mizantrop” nawiązujący do obrazu o tym samym tytule pędzla  Pietera Bruegla, obraz widnieje na wewnętrznej stronie płyty. Dlaczego właśnie ten motyw?

- (S.G.) Mizantrop to specjalny utwór, ważny,  bo to opowieść o egzystencji człowieka, o wyborze drogi życia. Inny utwór na płycie  – „Wisielec”, którego tekst jest ze mną od ok. 15 lat , opowiada o relacjach jednostki ze społeczeństwem w sposób ironiczny, rzec by można nieco teatralny a nawet komediowy. Utwór „Ręka, noga …” to dla mnie zagadka, tak naprawdę nie wiem o czym on jest, każdy słuchacz interpretuje go inaczej.

- Wróćmy proszę do korzeni. Skąd pomysł, by trzech dojrzałych rockmenów o bogatym dorobku artystycznym (Sebastian Górski gra w zespole „Nikt”, grał wiele lat w zespole Quo Vadis”, Przemysław Nowak komponuje, od kilku lat jest frontmanem zespołu „Rockasta”, a Tomasz Skaya- Skuza jest frontmanem i gra w „Quo Vadis”) usiadło razem i nagrało płytę zawierającą klasyczne  ballady literackie. Z nudów ? Z potrzeby wewnętrznej ? Lęku przed odcinaniem kuponów czy starością ?

- (P.N.)  To długa historia, ale postaram się opowiedzieć ją zwięźle. W 2010 po koncercie podczas szczecińskiego cyklu muzycznego „AKUSTYCZEŃ” zagrałem gościnnie z „Quo Vadis”. Wykonaliśmy również dwa dodatkowe utwory :„Knajpę …” i Wysockiego „Obławę na wilki” . Wtedy się zakumplowaliśmy i stwierdziliśmy, że dobrze nam się grało razem. Po kilku latach, w 2015 Sebastian zaczął współpracę z wokalistką zespołu „Percival Schuttenbach” (muzyka folk metal) - Asią Lacher (wokal i bębenek słowiański - boran + gitara basowa). Zaczęli pisać i aranżować swoje utwory, ale czegoś im brakowało. Zaprosili m.in. mnie i zagraliśmy wspólnie koncert  ballad literackich, były to zarówno utwory Sebastiana jak też Wysockiego i Kaczmarskiego. Po tym koncercie powstał pomysł, by stworzyć grupę „Pan Górski i SPółka”. Jednak pani Joanna uległa wypadkowi i wycofała się z projektów artystycznych. Wtedy pojawił się pomysł, by do nas dwóch dokooptować Tomka. Znaliśmy się od wielu lat, a poza tym pomógł nam szczęśliwy przypadek. Sebastian i Tomek zagrali mini recital (4 utwory) dla szczecińskiej „Gazety Wyborczej” podczas uroczystego, dorocznego wręczania nagród  „GW” w postaci  kiełbi i szczupaków. Uznaliśmy, że to materiał na naszą wspólną płytę. Ja pracowałem z wielkim zaangażowaniem i przyjemnością - malowałem dźwiękowe  tło do tekstów Sebastiana. 

- Wiemy już jak powstała grupa, a teraz opowiedzmy o powstaniu Waszej pierwszej płyty

- ( S.G) Powstanie płyty ściśle związane jest z naszym życiem koncertowym. A wiec już wyjaśniam: 11 marca, tydzień przed koncertem w Starej Rzeźni zagraliśmy koncert dla znajomych, podobało się. To nam dodało pewności siebie. W Starej Rzeźni była pełna sala, ludzie słuchali w skupieniu. Może dużo ludzi przyszło, by sprawdzić co metalowcy robią po godzinach. Czy te opisywane w mediach i biografiach rockmanów niekończące się imprezy to prawda czy fikcja. Z naszego koncertu ludzie wyszli z uśmiechem  na twarzach, bogatsi o refleksje, sprzedaliśmy ok. 50 płyt. To nam dało potężnego pozytywnego kopa.

- A ja z uporem maniaka pytam o nagranie płyty…

-( P.N. i S.G.)Długo w nas dojrzewała i my ze sobą obcowaliśmy więcej niż jeden dzień, wiec nie będę ukrywał, że tempo nagrania było zawrotne. Najpierw otrzymaliśmy telefon:  „Za 10 dni wchodzimy do studia”. Lekka panika, bo nie do wszystkich utworów były gotowe aranże. Czas mijał i nadszedł ten dzień. Nagranie trwało trzy dni, pracowaliśmy bardzo intensywnie, dzwoniliśmy do siebie po nocach wymieniając uwagi, kasując poprzednie propozycje. Los czy niebiosa nam sprzyjały. Udało się, bo teraz powiem wprost, że to wszystko działo się przed koncertem w Starej Rzeźni. Emocje przed koncertem + niespodzianka dla publiczności – cieplutka płyta czyli w czwartek wieczorem odbiór płyty, a w piątek koncert.

- Co działo się później, bo dziś, gdy rozmawiamy mamy połowę lipca  ?

-  (P.N.) Sebastian zagrał  dla Polonii w Anglii solowy koncert ballad, mamy zaproszenie na grupowy koncert we wrześniu. Ale był  także wymierny sukces i nagrody na jednym z festiwali. W czerwcu na 13 Festiwalu Piosenek Jacka Kaczmarskiego „ Źródło wciąż bije”  w Bydgoszczy zajęliśmy II miejsce  w kategorii „Pojedynek z mistrzem”. Zgodnie z regulaminem wykonaliśmy tam dwa utwory: Jacka Kaczmarskiego „Syn marnotrawny „ i jako drugi utwór – własny – „Trzech bardów”. Nie będę ukrywał : bardzo się podobaliśmy, wiele osób przychodziło do nas za kulisy, żeby porozmawiać o tym co robimy w Szczecinie, nawet prezenterom koncertu zdarzyło się z nami zagadać i spóźnili się na scenę by zapowiedzieć kolejnego wykonawcę. Osobną kategorią była publiczność: wyrobiona i wymagająca, a ta publiczność przyjęła nas bardzo żywiołowo i obdarzyła swoją nagrodą. Wystąpiliśmy na koncercie laureatów zaraz za legendarnym polskim bardem Mirosławem Czyżykiewiczem. Dla nas te nagrody były wielkim zaskoczeniem, bo zakładaliśmy , że jedziemy się sprawdzić, żaden z nas nie spodziewał się takiego finału. Otrzymaliśmy kolejne zaproszenie do Bydgoszczy, tym razem na cały koncert.

- I co dalej Panowie?

- (S.G.)To jeszcze nie koniec naszych wojaży festiwalowych. 15 lipca wzięliśmy  udział w kołobrzeskim „Przeglądzie piosenek Jacka Kaczmarskiego” ,Tomek dojechał do nas z Irlandii, gdzie koncertował z „Quo Vadis”.

-  Czy długo ze sobą wytrzymujecie?

- ( P.N.) Znamy się od dawna i bardzo lubimy, jesteśmy wobec siebie tolerancyjni i wyrozumiali, z muzycznej współpracy osiągamy 100 i więcej procent zadowolenia oraz artystycznej satysfakcji. Każdy z nas jest rzecznikiem pełnego szacunku dla publiczności i maksymalnego profesjonalizmu na scenie. Jesteśmy na takim etapie życia, na którym nikt nikomu nic nie musi udowadniać, miedzy nami  jest wspaniała komunikacja, czujemy się niemal jak rodzina, dajemy sobie gwarancje bezpieczeństwa. Mamy zwyczajne i szczęśliwe rodziny, z którymi spędzamy tyle czasu ile to tylko możliwe. To bardzo piękne i wartościowe, gdy przyjaźń i wspólną twórczość możemy przykryć  pierzynką muzyki. A między nami mówiąc, to w tym składzie chciałbym się zestarzeć.

- Czy muzycy grupy „Pan Górski i SPółka” mają jakieś osobne, prywatne artystyczne plany?

- (S.G.)Oczywiście. Nikt nikogo nie ogranicza ani nie blokuje, ale do rzeczy: zespół „Nikt” wyda we wrześniu nowa płytę pt. „ Runda III”,  „Rockasta” jesienią  wyda epkę z 4 utworami (3 nowe autorskie i czwarty utwór klasyczny), a na jesieni planujemy cykl koncertów na terenie całej Polski. Natomiast Tomek przygotowuje jesienną odsłonę trasy Tour To Die promującą nową płyte Quo Vadis BORN TO DIE.

Jednocześnie w naszych nieco napiętych planach jest miejsce na trasę koncertową grupy „Pan Górski i SPółka” z repertuarem z „Trzech bardów” .

- Dziękując za rozmowę, życzę dłuuugiej i ciepłej jesieni , takiej by udało się zrealizować wszystkie plany. I sukcesów także.

Rozmawiała: Helena Kwiatkowska

Foto: Dariusz Janowski 

 

wakacyjne słonko

W okresie od 1 lipca do 31 sierpnia 2017 r. biuro Stowarzyszenia Dziennikarzy RP „Pomorze Zachodnie” jest nieczynne.

Jednocześnie w każdej sprawie można kontaktować się z kierownikiem biura Danutą Sepuco - tel. 889 669 544 lub Heleną Kwiatkowską, wiceprzewodniczącą - tel. 605 234 533.

Udanych słonecznych wakacji życzy Zarząd SDRP „Pomorze Zachodnie”.

logo SDRP

stoisko SDRP podczas spotkania "Pod Platanami"

Blisko 150 wystawców, tłumy szczecinian i atmosfera wielkiego pikniku. Po raz szesnasty organizacje pozarządowe spotkały się na Jasnych Błoniach by zaprezentować pasje i niekonwencjonalne działania ludzi pracujących w tych organizacjach.

Spotkanie z Leszkiem Hermanem, rozmawia Anna Kolmer

W Starej Rzeżni odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Przychodzimy…Odchodzimy…”, organizowane przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej "Pomorze Zachodnie” i Centrum Kultury Europejskiej „Stara Rzeżnia”.

zdjęcie zbiorowe laureatów XXVI edycji konkursu Dziennikarz Roku

Już dwudziesty szósty raz przyznano „Dziennikarskie Kaczki” – nagrody dla najlepszych dziennikarzy pracujących na Pomorzu Zachodnim.

Anna Kolmer

Rozmowa z Anną Kolmer, dziennikarką Polskiego Rada Szczecin, przewodniczącą Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Pomorze Zachodnie.

Jerzy Arsoba i Igor Skawiński

Polski Strażnik Mrozu był bohaterem jednego ze spotkań Stowarzyszenia Dziennikarzy RP „Pomorze Zachodnie”.

IX Zjazdu Delegatów SDRP

Komisja Uchwał i Wniosków IX Zjazdu Delegatów SDRP, na podstawie zjazdowej dyskusji, która odbyła się podczas IX Zjazdu Delegatów SDRP 15 marca 2017 roku w Warszawie i zgłoszonych propozycji opracowała pakiet wniosków określających kierunki działania Stowarzyszenia na lata 2017-2020.

Jan Filipowiak z firmy Pixel Legend prezentuje przewodnik o nazwie „pastguide”

Czy informatyk może uczyć historii? Okazuje się, że tak! Wystarczy mieć dobry pomysł, dziadka archeologa i dużo pasji.