Prowadząca spotkania Anna Kolmer (po lewej) z Ewą Stanecką (po prawej)

Co może konserwator zabytków? Na ile przepisy prawa pozwalają służbom konserwatorskim wywiązywać się z obowiązku dbania o stan zabytków? Jak to wygląda w naszym mieście i województwie?

O to pytali Ewę Stanecką, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, red. Anna Kolmer prowadząca rozmowę oraz uczestnicy cyklicznego spotkania organizowanego na Łasztowni przez Starą Rzeźnię i Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Pomorze Zachodnie.

Ewa Stanecka jest szczecinianką z wyboru, absolwentką historii sztuki Uniwersytetu Toruńskiego oraz studium podyplomowego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. W Szczecinie rozpoczęła pracę w konserwacji zabytków od stanowiska urzędniczki, od 26. lat kieruje służbami wojewódzkimi. Te lata doświadczeń procentują.

Co dzisiaj utrudnia konserwatorom wykonywanie ich obowiązków? To pytanie pojawiało się w wielu kontekstach w czasie dwugodzinnego spotkania. Na pewno nieustanny brak dostatecznych środków pieniężnych, zbyt mała liczba specjalistów pracujących w ośrodkach szczecińskim i koszalińskim, niezbyt dobrze układająca się współpraca z tymi samorządami, które nie mają ochoty troszczyć się zabytki na swoim terenie. Wzorcowym przykładem godnym do naśladowania pani konserwator wymieniła Nowe Warpno i jej obecnego burmistrza Władysława Kiragę, dzięki któremu dokonano renowacji m.in. ratusza i innych obiektów, odremontowano cały rynek i otoczenie, po którym dzisiaj spacerują zachwyceni turyści.

Po przełomie politycznym, gdy można było kupować od Agencji Własności Rolne zabytkowe  budowle, m.in. pałace, dwory, parki i in. służbom konserwatorskim przybyły nowe kłopoty z egzekwowaniem od niektórych właścicieli obiektów obowiązku dbania o nich. Kary są  niewielkie. Sposobem na to są  nowe regulacje prawne, na które czekają konserwatorzy zabytków.

Tekst: Elżbieta Bruska
Zdjęcia: Marek Hołowacz