Premier RP Beata Szydło podczas 4. Kongresu Morskiego

Aria torreadora z opery Carmen, która rozpoczęła tegoroczne obrady kongresowe zapowiadała wzięcie „byka za rogi” i posypią się konkretne wnioski związane z rozwojem  gospodarki morskiej w Polsce. Jak się okazało z Warszawy do morza jest daleko i konkretów za wiele nie padło. Zatem był to kongres spotkań i rozmów kuluarowych przedzielony panelami dyskusyjnymi z jedynym konkretem jakim było podpisanie listu intencyjnego na budowę polskiego promu pasażersko – samochodowego.

Czy zatem jest tak źle? No chyba nie. W Szczecinie tereny stoczniowe są zagospodarowywane, budowane i remontowane są jednostki a 2500 osób na szczecińskich terenach stoczniowych znalazło już pracę i to jest element optymistyczny. W jednej z wypowiedzi padło zdanie, że mogłoby by być lepiej z rozwojem przemysłu stoczniowego w Szczecinie tylko brak nam fachowców i konieczna jest reaktywacja szkolnictwa zawodowego związanego z przemysłem stoczniowym.

debaty podczas Kongresu Morskiego

Dobre i trafne to stwierdzenie tylko same szkoły zawodowe czy technika się nie otworzą, trzeba podjąć wyzwanie i próbować reaktywować czy odbudować na nowo znakomicie funkcjonujące kiedyś stoczniowe szkolnictwo zawodowe a nie siedzieć i dywagować jak dotrzeć z informacją do młodych ludzi, by zechcieli uczyć się w szkołach zawodowych czy technikach nakierowanych na pracę w stoczni. Jak dotrzeć do młodych? Po prostu trzeba z nimi rozmawiać, odwiedzać, uświadamiać i przypominać, że w Szczecinie przemysł stoczniowy istnieje i ma znakomitą tradycję. Trzeba im zapewnić pracę za godziwe pieniądze i gwarancje, że żaden „mądry” polityk unijny znowu stoczni nie rozwali gdyż cała para pójdzie w gwizdek a wykształceni stoczniowcy uciekną do Norwegii.

Lekko absurdalnie zabrzmiały wypowiedzi pani Premier Beaty Szydło podczas wystąpienia kongresowego o wsparciu rządu w zakresie rozwoju gospodarki morskiej. Tylko ni jak wypowiedz Pani Premier ma się do decyzji rządowych o zmianie przepisów związanych z budową elektrowni wiatrowych. Jak te decyzje mają się do najnowocześniejszego zakładu w Szczecinie, który buduje elementy do morskich elektrowni wiatrowych? Jest to niezrozumiałe i żaden konkret w tej spawie nie padł.

podpisanie listu intencyjnego na budowę polskiego promu pasażersko–samochodowego

Sporo mówiono o przekopie Mierzei Wiślanej dla potrzeb rozwoju portu w Elblągu. Fachowcy i ludzie którzy gospodarkę morską znają od podszewki twierdzą, że są to decyzje bardziej polityczne niż gospodarcze. Zatem znowu para w gwizdek a przemysł stoczniowy będzie czekał na lepsze czasy. Podczas Kongresu delikatnie wspomniano o potrzebie budowy tunelu w Świnoujściu jako stałego połączenia lądowego ale padło tylko jedno zdanie pod hasłem pamiętamy i koniec. I takie to były konkrety związane z rozwojem polskiej gospodarki morskiej.

Jak powiedział Prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz Międzynarodowy Kongres Morski to miejsce gdzie można spotkać wszystkich, którzy gospodarką morską zajmują się od strony praktycznej i naukowej. Tu można nawiązać kontakty, które mogą przerodzić się w konkretne działania”. I pewnie ma Pan Prezydent wiele racji. Ale to, że w Gdańsku tunel już dawno powstał a o Świnoujskim tunelu minister Infrastruktury Ryszard Adamczyk powiedział bardzo nieśmiało w ostatnim zdaniu swojego wystąpienia to, to nie napawa optymizmem. Kto zatem ma racje? Chyba tylko ten, który sam sobie ścieżki decyzyjne wychodzi, jednak nie zawsze jest to możliwe.

Tekst i foto: Andrzej Wiśniewski