Protesty 8 marca na Placu Solidarności w Szczecinie

Młode, starsze, podlotki, matki z dziećmi, panie dojrzałe i te będące od lat na emeryturach stawiły się gromadnie w dniu Dnia Kobiet na placu Solidarności w Szczecinie.

Przybyło też wielu panów by wesprzeć kobiety. Pośród zebranych dominował kolor czarny; flagi, balony, czapki, czarne parasolki, szaliki. Im bliżej godz. 16 tym większa rzeka ludzi nadciągała, z transparentami w dłoniach własnoręcznie wykonanymi, grzechotkami, trąbkami, buczącymi akcesoriami. I napisy: „Międzynarodowy Strajk Kobiet – łączymy się”, „Wolność dla kobiet”, „PIS off”, „Polsko, obudź się, toniemy”.

Na apel Kongresu Kobiet o zademonstrowanie niezadowolenia wobec prowadzonej przez rząd nieprzyjaznej polityki wobec pań, poprawy sytuacji ekonomicznej  odpowiedziało na ulicy ok. 3 tysięcy osób. Dachu muzeum „Przełomów” był niemal szczelnie wypełniony oburzonymi ludźmi.

„Zgromadzenie nasze choć jest rebelią, nastawione jest pokojowo” – mówiła do przybyłych feministka Bogna Czałczyńska. Strajk kobiet rozpoczęto od zapalenia zniczy oraz minutą ciszy, uczczenia pamięci mordowanych, najczęściej w zaciszu domowym kobiet, poddawanych przemocy. Feministki przypomniały, że corocznie w taki sposób ginie ponad 150 pań. A rząd polski zabiera organizacjom pozarządowym zaangażowanym w pomoc prześladowanym dofinansowanie.

8 marca w Szczecinie z pewnością na długo zostanie w pamięci chociażby na siłę emocji i skierowanej przeciw wykluczaniu przez rząd, polskich kobiet z osiągnięć cywilizacyjnych. Dzień Kobiet był autentycznym dniem protestu przeciwko nierówności ze względu na płeć, łamaniu godności płci słabszej, lekceważeniu potrzeb kobiet-matek-pracowników.

Organizatorki protestu odczytywały postulaty: zliberalizowania przepisów antyaborcyjnych, wdrożenia konwencji antyprzemocowej, walki z przemocą domową, opieki okołoporodowej, równości ekonomicznej i równości traktowania. Przekaz demonstracji był jednoznaczny: nie - wobec polityki rządzących, nie - partii prawicowej, nie - zatwardziałej hierarchii kościelnej, zakazów In vitro. Żądano państwa wolnego od zabobonów i zaprzestania mowy nienawiści. Rządzących zgromadzeni ocenili bardzo nisko. Kartki z napisem „1” dla rządu szybowały wysoko w dłoniach. Wygwizdano polityków prawicy, którzy wsławili się lekceważeniem i poniżaniem kobiet.

Janina Piotrowska