uczestnicy mszy w intencji Ludzi Morza w Kołobrzegu

Mały, wyjątkowo klimatyczny kościółek nad Parsętą w Kołobrzegu pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w bliskim sąsiedztwie katedry, już z od kilku lat pełni funkcję Duszpasterską Ludzi Morza. Zgromadzono tu trochę cennych eksponatów, Wotum Wdzięczności.

Jest model kutra KOŁ-166 oraz kotwica pochodząca z tej jednostki, która zatonęła w 1978 r wraz z sześcioma rybakami. Wotum przekazali Wiesław Ludwiczak i Andrzej Przybylski. Od niedawna model promu pasażersko-samochodowy „Wawel”, który w latach 1977-1988 pływał pod marką Polferries a przekazany został z upoważnienia zarządu Polskiej Żeglugi Morskiej jako Wotum pracowników tego armatora.

Wąskim strumykiem wpływają kolejne eksponaty, powoli nadając morskiego charakteru kościołowi. W niedzielę 31 marca 2019 r. ten niewielki obiekt sakralny zgromadził liczne grono ludzi morza. Z okazji 45 rocznicy zdanych egzaminów inżynierskich w Wyższej Szkole Morskiej w Szczecinie (dziś Akademia Morska), a dokładniej pamiątki ukończenia pierwszego rocznika WSM, odbył się w Kołobrzegu zjazd absolwentów. Było uroczyście i wzniośle. Poczet sztandarowy uczniów Zespołu Szkół Morskich w Kołobrzegu uświetnił modlitwy. Przed tą wyjątkową mszą świętą zamontowano w bliskim sąsiedztwie ołtarza dzwon, Wotum Wdzięczności kpt.ż.w. Zbigniewa Saka.

Dzwon przez szereg lat zdobił hol promu pasażersko-samochodowego m/f „Wilanów” a od teraz biciem będzie rozpoczynał i kończył każdą kolejną mszę morską w ostatnią niedzielę miesiąca. Ponieważ kapitan, nie mógł być osobiście na uroczystości, jego list skierowany do księdza Piotra Zielińskiego, kontynuatora testamentu śp. ks. prałata Józefa Słomskiego, założyciela Duszpasterstwa Ludzi Morza w Kołobrzegu, został odczytany zebranym przez przedstawicielkę Stowarzyszenia Dziennikarzy RP „Pomorze Zachodnie”. Stowarzyszenie objęło bowiem swoim patronatem przygotowanie ceremonii uroczystości.

Oto jego treść:
Szanowni Uczestnicy dzisiejszej Uroczystości,

Duszpasterzowi Ludzi Morza kościółka nad Parsętą przekazuję DZWON i gorąco dziękuję, że przyjął DAR SERCA. Będę szczęśliwy, jeśli dzwon okrętowy, symbol ludzi morza będzie wspierał potrzebujących, wskazywał drogę, dodawał wiary i siły, by stał się symbolem życzliwości, szczęścia, wspomagał w codziennych troskach.

Dzwon otrzymałem od Dyrekcji Gdańskiej Stoczni Remontowej im. Józefa Piłsudskiego w 1990 r. po zakończeniu przebudowy promu „Wilanów”. Prace na nim były skomplikowane. Trwały one około 6 miesięcy. Wymagały nieustannych kontaktów i współpracy kierownictwa promu z dyrekcją stoczni. Po zakończonej przebudowie otrzymałem od dyrekcji stoczni dzwon, który według słów dyrektora stanowił formę podziękowania za moją pracę. Dzwon, zgodnie z moją sugestią upiększał hol promu „Wilanów”. Zgodziłem się pozostawić dzwon na promie po moim zmustrowaniu pod warunkiem, że wróci do mnie w przypadku sprzedaży jednostki lub jej zezłomowania.

Będąc na emeryturze dzwon po 7 latach morskiej służby, zgodnie z ustaleniami, wrócił do jego właściciela, czym się autentycznie cieszyłem. Szukałem dla dzwonu, upamiętniającego prom „Wilanów” i załogę, która spędziła w służbie armatora wiele lat ciężkiej pracy, odpowiedniego, godnego miejsca.

Z radością przyjąłem sugestię Stowarzyszenia Dziennikarzy RP „Pomorze Zachodnie” i mojego przyjaciela kpt.ż.w. Wojciecha Podborączyńskiego by dzwon umieścić w małym Kościele nad Parsętą. Z satysfakcją przyjąłem propozycję przyjaciół - dziennikarzy, włączenia środowiska ludzi pióra w proces przygotowawczy oprawy uroczystości.

Jest mi niezmiernie przykro, że nie mogę być dzisiaj z Wami Wszystkimi. Proszę obecnych o wybaczenie mojej nieobecności. Ta dzisiejsza celebra, na którą długo czekałem i którą się cieszyłem ma dla mnie niepowtarzalne znaczenie.

Duchem i myślami jestem z Państwem, z każdym z osobna, przekazując uśmiech, kapitańskie serce, w podziękowaniu, że dzisiaj jesteśmy razem, w tym miejscu, na tej wyjątkowej uroczystości.
DZIĘKUJĘ

kpt.ż.w. Zbigniew Sak

O wrażliwych sercach ludzi morza, już podczas spotkania absolwentów rocznika 1974 ciepło mówił kpt.ż.w. Wojciech Podborączyński. Dziękował kolegom, którzy działają w duszpasterstwie morskim, wspierają wszelkie działania na jego rzecz tj. Adamowi Andruszewiczowi, Grzegorzowi Chabrowi, Ryszardowi Klimczakowi, Jurkowi Mikołajewskiemu, Kazimierzowi Ratajczykowi, ale też wszystkim wspierającym inicjatywy. Odczytał osoby, których zabrakło, którzy odeszli na wieczną wachtę. Mówił do nich „Czekajcie na nas. Prosimy o spokój, nie denerwujcie się, gdyby ten czas oczekiwania na nas trochę się przedłużał, może nawet znacznie się przedłużał. SORRY, ale kiedy WAS zabrakło, ktoś tutaj musi przekazywać morskie, życiowe doświadczenia naszym dzieciom, naszym wnukom, naszej młodzieży. Przekazywać tradycję Polskiej Marynarki Handlowej i Polskiej Bandery. ŻEGNAJCIE Koledzy z Roku. Spoczywajcie w spokoju”. Apelował także do kolegów przybyłych, o przekazywanie morskich akcesoriów, gdyż „chcielibyśmy aby ten mały kościół nad rzeką zyskał charakter morski i stał się autentycznym kościołem Ludzi Morza”.

Tekst: Janina Piotrowska